Podążaj za Foxy'm i Furr'em w ekscytującej tajemnicy odwróconych śladów. Czy zdołają przejrzeć sprytną pułapkę niedźwiedzia Flipr'a i odnaleźć złoty kompas we mgle?
„Prowadzą w złą stronę, Furr!” krzyknął Foxy, wskazując na ubłocone odciski na trawie. Głębokie ślady zaczynały się w samym środku mokrej mgły, ale palce stóp wskazywały do tyłu, w stronę głębokiego wąwozu. Jego towarzysz, spragniony łasica z notatnikiem w łapie, wpatrywał się w błoto. „To niemożliwe, Foxy. Nikt nie idzie tyłem prosto przez tak gęstą poranną mgłę, nie upadając.” Foxy poprawił swoją skórzaną torbę i zmrużył oczy. „Owszem, jeśli uciekają przed czymś, czemu nie odważą się odwrócić plecami.”
Foxy pobiegł wzdłuż śladu, a mgła wirowała wokół jego nóg jak biały dym. Gwałtownie zatrzymał się na skraju ukrytej jaskini, owiniętej mchem. „Popatrz tutaj! Ślady kończą się dokładnie tutaj, ale nadal odwracają się od wejścia.” Furr dotarł na miejsce i zsapnął, patrząc na ogromne głazy. „Myślisz, że ekspedycja dotarła tutaj?” Foxy skinął głową i wyciągnął starą latarnię. „Nie szli tyłem dla żartu. Oszukali nas, byśmy myśleli, że opuścili to miejsce.”
Ciężki cień nagle poruszył się wewnątrz jaskini, a dwa świecące oczy wpatrywały się w nich. „Kto śmie przeszkadzać Flipr'owi?” rozległ się głos, który sprawił, że ziemia zatrzęsła się pod ich łapami. Foxy nie cofnął się, ale mocno chwycił swoją mapę. „Szukamy prawdy o zaginionym kompasie i wiemy, że go tutaj ukrywacie!” Furr gorączkowo szepnął: „Foxy, on jest trzy razy większy od nas!” Foxy odpowiedział bez mrugnięcia: „Rozmiar nie rozwiązuje zagadek, Furr. Robi to odwaga.”
Flipr, stary niedźwiedź z bliznami na pysku, wyszedł z ciemności i całkowicie zagrodził drogę. „Wielu szuka, ale nikt nie widzi tego, co oczywiste, mały lisku. Dlaczego ślady prowadzą tyłem?” Foxy spojrzał na swoje własne łapy i z powrotem na dziwne odciski w mchu. „Nie idą tyłem! Zamieniliście podeszwy w butach, żeby wprowadzić nieproszonych gości prosto w pułapkę.” Niedźwiedź zamilkł na chwilę, po czym powolny uśmiech rozlał się na jego twarzy.
„Sprytnie pomyślane, młody lisku,” powiedział niedźwiedź i odsunął się, ukazując złoty kompas. „Większość po prostu posłusznie podąża, nie zadając pytań, ale ty dobrze odczytałeś mgłę.” Foxy wyciągnął rękę i przytulił ciężki przedmiot do piersi. „Chodź, Furr. Mamy ekspedycję do ukończenia, zanim mgła całkowicie opadnie.” Furr szybko zanotował w swojej książce: „Lekcja pierwsza: Nigdy nie ufaj kierunkowi, zanim nie sprawdzisz butów.”
Dwaj przyjaciele zniknęli w białym blasku, gdy słońce w końcu przebiło się przez szare chmury. Świat był pełen śladów, ale Foxy wiedział teraz, że najciekawsze wzory zawsze wymagały bystrego oka. Zatrzymali się na krótką sekundę i spojrzeli z powrotem na jaskinię, zanim zniknęli na skraju lasu. Tajemnica została rozwiązana, ale mapa w jego torbie już wskazywała drogę do kolejnej, zapomnianej ruiny. Odwaga była ich kompasem, a przygoda dopiero się zaczynała.